Przejdź do głównej zawartości

Posty

Patroszenie ryb

  Źródło okładki Co ma wspólnego fejs, patroszenie ryb, zapierające dech w piersiach krajobrazy i krwawe polowania na grindwale? Jeżeli kogoś interesuje odpowiedź na to pytanie, bo niekoniecznie musi, niech przeczyta „81:1. Opowieści z Wysp Owczych”. Maciej Wasielewski, autor „Jutro przypłynie królowa” , ma najwidoczniej skłonności do opisu zamkniętych społeczności i trudno dostępnych miejsc. Wspólnie z Marcinem Michalskim przez pewien czas pracowali na Wyspach Owczych i zbierali materiał do, w mojej ocenie, świetnej książki, jednak jeżeli ktoś chce poznać to miejsce i ludzi, musi być cierpliwy, bo  pierwszy rozdział to bardziej statystyka, czyli trudne początki. Autorzy mieszkali, pracowali, zwiedzali, rozmawiali z listonoszami, nauczycielami, robotnikami, artystami, farmerami, czyli szerokim spektrum społecznym, dzięki czemu powstała książka o ludziach: ich radościach, smutkach, tęsknotach, rozrywkach przeplatanych historią zdobywania przez Wyspy niepod...

Kobieta w roli głównej, czyli "Uparte serce. Biografia Poświatowskiej"

Żródło okładki Spodobała mi się ta książka i postać bohaterki – Haliny Poświatowskiej. Na nowo odkryłam twórczość poetki, kobiety samotnej, która filtrowała życie przez swoją wrażliwość i dzieliła się nim w postaci swojej rozedrganej emocjami twórczości. Kalina Błażejowska w swojej książce „Uparte serce. Biografia Poświatowskiej” stara się to wszystko oddać, a wiersze Haliny Poświatowskiej są komentarzem do jej tekstu. Dla Poświatowskiej, od dzieciństwa chorej na serce, każdy dzień był walką o życie, walką która sprawiała, że patrzyła na świat, który był w zasięgu ręki, a jednocześnie trudny do uchwycenia. Poetka starała się każdy dzień i moment przeżyć intensywnie, ale było to konwulsyjne, gorączkowe, zachłanne czerpanie z życia, które przeciekało przez palce. Twórczość ta wzbudziła większe zainteresowanie dopiero po jej śmierci. Bliższe pochylenie się nad tą poezją odkrywa nie tylko wrażliwość autorki, która pisała o sobie i innych kobietach, śmierci i miłości, u...

Oblicza Madagaskaru

Madagaskar - jedno z najbiedniejszych państw na świecie, gdzie głód jest codziennością społeczeństwa, paradoksalnie, bo na wyspie na ogromną skalę wydobywa się szafiry i rubiny oraz produkuje wanilię, ale łatwo domyślić się, że działalność ta jest pod kontrolą mafii. To miejsce, gdzie trzeba mieć dużo czasu i żyć zgodnie z jego rytmem, bo brak perspektyw i życie bliskie poziomu wegetacji powodują, że właściwie nie ma on znaczenia. To właśnie tam Paweł i Magdalena Opaska wybrali się na jedną ze swoich rowerowych podróży, którą opisali w książce „Przez Madagaskar na rowerach… pieszo i taxi-brousse’em”. Czytając,   zastanawiałam się czy podróż na rowerach przez Madagaskar ma sens, bo choć sama uwielbiam ten środek transportu, to miałam wrażenie, że jest to raczej walka z błotem o każdy kilometr, nawet metr drogi. Pod koniec książki autorzy sami przyznają, że zwłaszcza początkujących podróżników, mozół tej podróży może zniechęcać. Zresztą nie czepiajmy się rowerów, również ...

Liebster Blog Award po raz kolejny

Przed świętami zostałam nominowana do Liebster Blog Award - jest to już moje kolejne nominowanie, za które dziękuję Iwonie z Bloga polsko-ruskiego , od której pożyczam fragment opisu (mam nadzieję, że się nie obrazisz): Liebster Blog Award to wyróżnienie przyznawane blogerom przez innych blogerów, którzy z jakiegoś powodu lubią dany blog i chcą to zaznaczyć przez przyznanie właśnie takiej nagrody w formie zestawu pytań do blogera. Zabawa ta pozwala bliżej poznać właściciela nadawanych treści... Pytania dla mnie: 1. Męski zarost - tak czy nie? Tak. 2. Dostajesz jeden wolny dzień, z którym możesz zrobić, co tylko chcesz, dzień wolny od obowiązków i trosk. Jak go spędzisz? Zazwyczaj takie dni spędzam z moimi pasjami, więc albo bieganie albo rower, a wieczorem książka :) 3. Na pewno jest książka, którą czytałaś przynajmniej 2 razy. Jaka to książka? "Doktor Faustus" Tomasza Manna - czytałam 7 razy :) 4. Czy jest jakiś film, który mogłabyś oglądać w nieskończoność? ...

Białe. Zimna wyspa Spitsbergen. I. Wiśniewska

Źródło okładki Wszystkim, którzy zaczynają marudzić, że zimno, zaczynam opowiadać o książce Ilony Wiśniewskiej „Białe. Zimna wyspa Spitsbergen”. Na początku robią wielkie oczy, potem stopniowo przyznają mi rację, a na koniec kwitują, że na Spitsbergen nie wybierają się i nadal jest im zimno. Walka z wiatrakami? Być może, ale zawsze zwątpienie zasiewam. Autorka skupia się na mieszkańcach miasteczka Longyearbyen na Spitsbergenie, najdalej wysuniętego na północ siedliska ludzkiego. Przyjeżdżają tu zakręceni ludzie z całego świata, którzy tworzą swoisty tygiel kulturowy. To z pewnością barwne postacie, które przywożą tu swoje problemy, doznają radości i niezależnie od motywów, jakie nimi powodują, by osiedlić się w tym miejscu, wydaje się, że swoją postawą „ocieplają”, a na pewno oswajają to pozornie nieludzkie miejsce. Jedną z nich jest I. Wiśniewska, która pisze o życiu w Arktyce, począwszy od relacji międzyludzkich, a skończywszy na załatwianiu potrzeb fizjologicznych,...