Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Modlitwa o deszcz

Wojciech Jagielski - spotkanie z pasjonatem

Foto BeM Najwyższe uniesienie, które porywa i wypełnia życie człowieka nim „zarażonego” – pasja, za której realizację płaci się niekiedy wysoką cenę, ponieważ rykoszetem dostają najbliżsi i otoczenie. Tak o postrzeganiu pasji mówił 12 grudnia w Centrum Kultury i Sztuki DK Oskard – Wojciech Jagielski. Reporter przez ponad dwadzieścia lat związany z "Gazetą Wyborczą", autor kilku książek, m.in. „Modlitwa o deszcz” , „Nocni wędrowcy” czy „Wypalanie traw” przyznał, że inspiracją do napisania najnowszej książki „Trembacz z Tembisy” stało się spotkanie z kibicem piłki nożnej, pasjonatem tego sportu. Jagielski i jego pasja do dziennikarstwa, stał się spoiwem pomiędzy kibicem a Nelsonem Mandelą – pasjonatem walki z apartheidem. Nelson Mandela czarnoskóry prezydent RPA, który swoje życie podporządkował zniesieniu apartheidu, to postać, która w świadomości dziennikarza ewoluowała: od zupełnej niewiedzy na jego temat i podziałów Południowej Afryki, poprzez typowe błędy młod...

Widma

Od pierwszych stron tej książki czytelnik wkracza w nieprzychylny dla ludzi obszar. Mieszkańcom tej ziemi nie sprzyjała nawet przyroda, susza przynosiła śmierć, a wyczekiwanie na deszcz podszyte było nie tylko troską o zachowanie życia. Uważny czytelnik czuje, że w powietrzu wisi coś jeszcze. W ten sposób Wojciech Jagielski rozpoczął swoją Modlitwę o deszcz. W opisie przyrody zawarty został niepokój, jakieś irracjonalne poczucie, że klęska żywiołowa stanowiła jedynie wstęp do wiele groźniejszych wydarzeń. Jagielski, który kilkakrotnie w latach dziewięćdziesiątych odwiedzał Afganistan, rozmawiał z wieloma ludźmi, przywódcami bojowników, podjął próbę ukazania w sposób rzetelny filozofii życiowej Afgańczyków, a także przyczyn wieloletniej, rujnującej kraj wojny. Wędrując przez niedostępne góry, podążał za partyzantami, którzy każdy swój dzień podporządkowali walce. Nie znali innego życia, dopóki prowadzili bój, mieli cel, nie myśleli co będzie dalej, a raczej nie wyobr...