Wyobraź sobie, że nocą, w lesie przy świetle czołówki ktoś kopie dół, wrzuca tam owinięte w brezent ciało, zakopuje i odchodzi przekonany, że wszystko doskonale zaplanował. Ktoś inny jednak obserwował każdy jego ruch. Klasyka. Myślisz, e tam, słabo będzie, zapewniam, że się mylisz. Główny bohater Lupusa , Oxen, były komandos przechodzi nieskuteczną terapię. Początkowo przypominał mi Mańka z Horyzontu Małeckiego. Silni, inteligentni, błyskotliwi, doskonale wyszkoleni nie radzą sobie ze swoją psychiką, stresem, który wywołała u nich wojna. To nie tylko mięśniaki, ale myślący, wrażliwi ludzie, których psychikę nadszarpnęła wojna i mają problem z funkcjonowaniem w społeczeństwie. W Lupusie (lupus to łacińska nazwa wilka) pojawia się sporo wątków, historii, retrospekcji, bohaterów, początkowo trudno się w tym zorientować, wydaje się, że ich związek jest luźny. Jednak z czasem układają się w wartko opowiedzianą historię, rozbudowaną i ze świetnie zbudowanym napięciem. N...
Warto zrobić sobie przerwę na książkę...