Panna Ferbelin Stefana Chwina zaczyna się niepozornie. Maria, córka stolarza, zdobywa dla ojca zamówienie urzędowe. Stolarz ma wykonać siedem krzyży-szubienic, na których śmierć znajdą ci, którzy wejdą w konflikt z rządzącymi. Czytelnik jeszcze nie wie, że zawód ojca i imię dziewczyny mają głębsze znaczenie, ale już w kolejnych scenach, gdy Maria uczestniczy w kazaniu i błogosławieństwie udzielonym tłumowi zgromadzonemu wokół nauczyciela z Neustadt, nawet średnio zorientowany w Nowym Testamencie czytelnik odgadnie aluzję. Maria słyszy o uzdrowieniach i wskrzeszeniach zmarłych dokonywanych przez Nauczyciela, który ze wzniesienia głosi równość i sprawiedliwość społeczną. Maria zostaje nauczycielką syna człowieka, który niczym Piłat zarządza sądownictwem regionu. Zaborczy i surowy Hammels odegra istotną rolę w życiu Marii i Nauczyciela. Książka Chwina to tekst „co by było gdyby”, gdyby Chrystus znów pojawił się na ziemi, tym razem w Gdańsku i głosił swoje nauki. Fabuła to zbeletry...
Warto zrobić sobie przerwę na książkę...