Długo zwlekałam z lekturą tej książki. Omijałam ją, nastrajałam się, jednak ostatecznie otworzyłam tekst i już od pierwszych stron pozwoliłam porwać się jednemu z moich ulubionych pisarzy, Günterowi Grassowi. Przy obieraniu cebuli momentami jest nostalgicznym powrotem do dzieciństwa, młodości, innym razem gorzką konfrontacją z decyzjami młodego chłopaka. Okres dojrzewania późniejszego noblisty, podobnie jak całego jego pokolenia, zarówno Niemców, Polaków, Rosjan czy wielu innych narodów, naznaczony został doświadczeniami drugiej wojny światowej. Ich przeżycia są odmienne, jednak niezależnie po której stronie znajdował się młody człowiek, wojna odcisnęła na nim swoje piętno. Powracając do czasów młodości Grass wykorzystuje cebulę i bursztyn, które służą sięganiu do przeszłości, a także zachowaniu dla kolejnych pokoleń wspomnień, obrazów, słów. W chwili wybuchu wojny Günter miał dwanaście lat, za dużo by udawać, iż nie rozumie tego, co wokół się dzieje, za mało by ...
Warto zrobić sobie przerwę na książkę...