Przejdź do głównej zawartości

Książki zakazane. B. Paszylk


Niccolo Machiavelli Książę, Jonathan Swift Podróże Guliwera, Adolf Hitler Mein Kampf, George Orwell Rok 1984, Aleksander Sołżenicyn Archipelag Gułag, Mark Twain Przygody Tomka Sawyera, Vladimir Nabokov Lolita czy wreszcie Jerome Salinger Buszujący w zbożu te pozycje znalazły się wśród kilkudziesięciu innych opisanych w książce Bartłomieja Paszylka Książki zakazane. Autor po krótkim wprowadzeniu do historii cenzury w różnych epokach przedstawia książki, które z różnych powodów były wycofywane z rynku, z bibliotek, ograniczony był dostęp do ich treści. Niejednokrotnie powody zastosowania cenzury były zaskakujące, choć dominowały względy obyczajowe i moralne czasami obawiano się, iż lektura tych pozycji doprowadzi do niepokojów społecznych. Paszylk posługuje się pewnym schematem, który porządkuje całość: krótko przedstawia autora, podaje powody cenzurowania danej książki, sposoby jej przeprowadzania, przytacza fragmenty oryginalnych utworów, po czym odnosi się do ich ekranizacji. Schemat ten powoduje jednak po pewnym czasie znudzenie.
W Książkach zakazanych znalazło się dużo kolorowych fotografii, zwłaszcza w części dotyczącej wersji filmowych, jednak duża liczba opisywanych pozycji powoduje, że opracowania są dość krótkie, są jakby wstępem do niezwykle ciekawego tematu, a u czytelnika pozostaje pewien niedosyt.Szkoda, że autor nie skusił się na mniej pozycji, jednak bardziej gruntowne przedstawienie kontrowersji z nimi związanych.

B. Paszylk, Książki zakazane. Wydawnictwo Szkolne PWN. Warszawa-Bielsko-Biała 2009.

Komentarze

  1. W sumie cenzura osiągnęła "zza grobu" swój cel - ile osób czyta jeszcze "Księcia", no chyba że wezmą go za tytuł jakiegoś romansu ale bez szmirowatej okładki to ciężka sprawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, czytałam około 15 tytułów z listy Paszylka, ale "Księcia" i wielu innych niestety jeszcze nie. Chyba trzeba wrócić do klasyki, tylko kiedy to wszystko ogarnąć, nie tracąc wielu wartościowych tytułów z tych aktualnie wydawaych, to trudno powiedzieć.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kulturalnie

16. września w Centrum Wykładowo-Dydaktycznym Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Koninie odbyła się Inauguracja Roku Kulturalnego. Podczas gali wręczone zostały nagrody. Za zasługi dla Kultury Polskiej odznaczone zostały Bożena Cesarz dyrektor Domu Kultury w Turku oraz konińska poetka Danuta Olczak. Odznakę  „Za Zasługi dla Miasta Konina” otrzymały m.in. Izabela Kostiukow z  Centrum Kultury i Sztuki - Galeria Sztuki ,,Wieża Ciśnień’’ oraz za całokształt pracy Emilia Sypniewska  - instruktor ds. promocji i recytacji w Centrum Kultury i Sztuki w Koninie. Podczas wieczoru wystąpiła Orkiestra Filharmonii Poznańskiej pod dyrekcją Marka Pijarowskiego, a towarzyszyli im niezwykle utalentowani, młodzi muzycy Paweł Cal oraz Daniil Trifonow, którzy swoją grą zachwycili konińską publiczność. W programie koncertu znalazł się Poemat symfoniczny Preludia Ferenca Liszta, Koncert na róg c-moll op.8 Franza Straussa oraz Koncert fortepianowy e-moll op. 11, nr 1 Fryderyka C...

Grona gniewu. J. Steinbeck

Od pierwszych stron pozwoliłam porwać się tej prozie. Wciągająca, choć jest to język prosty, narracja tradycyjna, trzecioosobowa. Grona gniewu Johna Steinbecka (1902-1968) to książka uważana za najwybitniejsze dzieło w twórczości tego Noblisty, za którą otrzymał w 1940 roku Nagrodę Pulitzera, klasyka, którą odkryłam niestety dość późno. Na początku książki poznajemy jednego z bohaterów, który po kilku latach nieobecności powraca do domu, by za chwilę wraz z rodziną udać się w daleką, niebezpieczną podróż. Poza sobą pozostawiają całe swoje dotychczasowe życie, swoje marzenia, wspomnienia, przed nimi jest tylko niewiadoma, a ich wędrówka przypomina exodus Izraela z Księgi Wyjścia . Niezależnie, jak często powtarzają, że czeka ich nowe, wspaniałe życie, wiara jaka zagościła w ich sercach nie wystarczy, by zagłuszyć lęk i wątpliwości. Prowadzi ich szosa 66, dziś uznawana już za zabytkową, droga, którą Steinbeck nazywa „drogą matką”, a określenie to na trwałe weszło do języka i litera...