„Zima naszej goryczy” Johna Steinbecka fragmentami przypomina „Buddenbrooków” Tomasza Manna. Główny bohater, Eth, to potomek rodziny, która przez dziesięciolecia należała do elity finansowej, jednak z pokolenia na pokolenie tracili znaczenie, a Wielki Kryzys lat trzydziestych dwudziestego wieku (także przy pomocy nieuczciwych wspólników) doprowadził do ich upadku. Eth jest subiektem w sklepie, który kiedyś należał do jego rodziny. Inteligentny prześmiewca, którego wszyscy uważają za naiwniaka, natomiast żona i dzieci mają żal, iż żyją w nędzy. Nudna rzeczywistość ożywiona jest przez ironiczny, a jednocześnie zawierający dużo cytatów z Nowego Testamentu język Etha, który nadaje tej opowieści specyficznego, sarkastycznego odcienia. Eth planuje zemstę na bankierze, którego rodzina doprowadziła do ruiny jego dziadka i ojca, jednak wie, że gdy raz zejdzie ze słusznej drogi, nie będzie mógł na nią wrócić. Decyduje się zarobić w nieuczciwy sposób, szybko staje się wpływowym czł...
Warto zrobić sobie przerwę na książkę...